Jak otworzyć aptekę, gdy przepisy zmieniają się jak w kalejdoskopie
jak otworzyć aptekę

Jan Majewski

23 stycznia 2026

Rynek farmaceutyczny w Polsce przeszedł w ostatnich latach trzęsienie ziemi, które sprawiło, że pytanie o to, jak otworzyć aptekę, stało się jednym z najbardziej skomplikowanych zagadnień prawno-biznesowych. Nie wystarczy już tylko kapitał i lokal; obecnie przedsiębiorca musi zmierzyć się z gąszczem regulacji znanych jako „Apteka dla Aptekarza” (AdA) oraz jej nowelizacją 2.0. W poniższym artykule przeprowadzimy Cię przez meandry przepisów, analizując wymogi demograficzne, geograficzne oraz restrykcyjne zasady własnościowe, które decydują o być albo nie być nowej placówki na mapie Polski.

Krajobraz prawny po nowelizacji „apteka dla aptekarza”

Zanim zaczniesz szukać lokalu, musisz zrozumieć, że swoboda działalności gospodarczej w tym sektorze została drastycznie ograniczona. Przepisy, które weszły w życie w 2017 roku, a następnie zostały uszczelnione w 2023 roku, stworzyły sito, przez które przechodzą tylko nieliczni. Głównym celem ustawodawcy było zapobieganie monopolizacji rynku przez wielkie sieci, ale rykoszetem oberwali również mniejsi przedsiębiorcy.

Obecnie prawo farmaceutyczne stawia sztywne bariery wejścia. Zezwolenie na prowadzenie nowej apteki może uzyskać wyłącznie:

  • Farmaceuta posiadający prawo wykonywania zawodu;
  • Spółka jawna lub partnerska, w której wspólnikami są wyłącznie farmaceuci.

Oznacza to definitywny koniec ery, w której inwestor finansowy niezwiązany z medycyną mógł otworzyć placówkę, zatrudniając jedynie kierownika z uprawnieniami. Co więcej, nowelizacja AdA 2.0 wprowadziła mechanizmy zapobiegające przejmowaniu kontroli nad aptekami przez podmioty zewnętrzne poprzez skomplikowane struktury holdingowe czy umowy franczyzowe dające nadmierną władzę franczyzodawcy.

Ograniczenia demograficzne i geograficzne

Posiadanie dyplomu farmaceuty to dopiero początek. Aby Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny (WIF) wydał zezwolenie, muszą zostać spełnione rygorystyczne kryteria lokalizacyjne. System ten opiera się na dwóch filarach: liczbie mieszkańców oraz odległości od istniejących placówek.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, nowa apteka może powstać tylko wtedy, gdy:

  1. W danej gminie liczba mieszkańców przypadających na jedną aptekę wynosi co najmniej 3000 osób (kryterium demograficzne).
  2. Odległość od najbliższej funkcjonującej apteki wynosi co najmniej 500 metrów w linii prostej (kryterium geograficzne).

Istnieją pewne wyjątki od tej reguły, na przykład sytuacja, w której zezwolenie wydawane jest na wniosek Ministra Zdrowia w interesie bezpieczeństwa lekowego, jednak w praktyce są to przypadki marginalne.

– Wielu młodych farmaceutów popełnia błąd, inwestując w adaptację lokalu przed dokładną analizą mapy nasycenia. Wystarczy, że konkurencja znajduje się 490 metrów dalej, a inspektor bez wahania odrzuci wniosek, opierając się na pomiarach geodezyjnych. Przepisy są tutaj zero-jedynkowe – wyjaśnia Marek Turski, radca prawny specjalizujący się w prawie farmaceutycznym.

Jak otworzyć aptekę krok po kroku w nowej rzeczywistości

Proces uruchamiania placówki to skomplikowana procedura administracyjna. Poniżej przedstawiamy ścieżkę, którą musi przejść każdy aspirujący właściciel.

Wybór formy prawnej i lokalu

Pierwszym krokiem jest założenie działalności gospodarczej (jednoosobowej lub odpowiedniej spółki osobowej). Następnie należy znaleźć lokal. Musi on nie tylko spełniać kryteria odległościowe, ale także restrykcyjne wymogi sanitarne i budowlane. Umowa najmu powinna być warunkowa – tzn. wchodzić w życie w pełni dopiero po uzyskaniu zezwolenia. Ryzykowanie czynszu bez gwarancji otwarcia jest w tej branży samobójstwem finansowym.

Przygotowanie dokumentacji do WIF

Wniosek o udzielenie zezwolenia składa się do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego właściwego dla lokalizacji apteki. Komplet dokumentów jest obszerny i obejmuje m.in.:

  • Tytuł prawny do lokalu;
  • Plan i opis techniczny pomieszczeń (opinia Sanepidu);
  • Oświadczenia o niekaralności i braku zaległości podatkowych;
  • Wykaz personelu fachowego (kierownik apteki musi rękojmię należytego prowadzenia apteki).

Odbiór lokalu przez nadzór farmaceutyczny

Zanim otrzymasz „papier”, inspektorzy pojawią się w lokalu fizycznie. Sprawdzą, czy układ pomieszczeń zgadza się z projektem, czy zapewniono odpowiednie warunki przechowywania leków (lodówki, system monitoringu temperatury i wilgotności) oraz czy placówka jest gotowa do uruchomienia systemów informatycznych obsługujących e-recepty i Zintegrowany System Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi (ZSMOPL).

Wymogi lokalowe: więcej niż cztery ściany

Apteka to nie sklep. Rozporządzenie Ministra Zdrowia precyzyjnie określa, co musi się w niej znajdować. Lokal powinien mieć powierzchnię podstawową i pomocniczą nie mniejszą niż 80 m² (w miejscowościach do 1500 mieszkańców limit ten bywa obniżany do 60 m², ale to rzadkość przy obecnych wymogach asortymentowych).

Niezbędne pomieszczenia to:

  1. Izba ekspedycyjna: miejsce sprzedaży, dostępne dla pacjentów.
  2. Izba recepturowa: do sporządzania leków recepturowych (chyba że apteka uzyska zwolnienie, co jest trudne).
  3. Zmywalnia: do mycia naczyń aptecznych.
  4. Magazyn produktów leczniczych: z oddzielnym wejściem dla dostaw.
  5. Pomieszczenie administracyjno-szkoleniowe.
  6. Archiwum.

Ponadto, lokal musi posiadać dwa oddzielne wejścia: jedno dla pacjentów (z bezbarierowym dostępem dla osób niepełnosprawnych) oraz drugie dla dostaw towaru.

Przejęcie apteki – alternatywa dla budowy od zera

Wobec trudności z otwarciem nowej placówki (limity 3000 mieszkańców/500 metrów), wielu farmaceutów rozważa zakup już istniejącej apteki. Jest to możliwe, ale również obarczone ryzykiem prawnym.

W przypadku transakcji kupna, konieczne jest przeniesienie zezwolenia na nowego właściciela. I tutaj ponownie wchodzą w grę przepisy antykoncentracyjne. Nabywca musi spełniać te same wymogi co przy otwieraniu nowej apteki (być farmaceutą, nie posiadać więcej niż 4 aptek w grupie).

– Rynek wtórny aptek jest obecnie bardzo trudny. Ceny za dobrze prosperujące punkty poszybowały w górę, ponieważ są one dobrem rzadkim. Co więcej, WIF bardzo wnikliwie bada źródła finansowania zakupu, aby upewnić się, że nabywca nie jest „słupem” dla dużej sieci aptecznej próbującej obejść przepisy – zauważa Anna Wróblewska, analityk rynku farmaceutycznego i doradca biznesowy.

Koszty inwestycji i bariery finansowe

Wejście w ten biznes wymaga znacznego kapitału startowego. Szacunkowe koszty (bez zakupu nieruchomości) dla lokalu o powierzchni ok. 100 m² kształtują się następująco:

  • Adaptacja budowlana i projektowa: od 100 000 do 250 000 zł (w zależności od stanu deweloperskiego). Specjalistyczne meble apteczne (tzw. pierwszy stół) to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.
  • Pierwsze zatowarowanie: to najpoważniejszy wydatek. Aby apteka była konkurencyjna, musi mieć towar o wartości od 200 000 do nawet 400 000 zł. Hurtownie farmaceutyczne rzadko udzielają długich kredytów kupieckich nowym podmiotom bez historii kredytowej.
  • Sprzęt i oprogramowanie: komputery, czytniki kodów 2D (wymagane przez dyrektywę fałszywkową), licencja na oprogramowanie apteczne (np. Kamsoft) – ok. 30 000 zł.
  • Opłaty urzędowe: samo zezwolenie to koszt rzędu kilku tysięcy złotych (pięciokrotność minimalnego wynagrodzenia).

Sumarycznie, bezpieczny bufor finansowy na start to minimum 400 000 – 600 000 zł. Należy pamiętać, że apteka nie zaczyna zarabiać od pierwszego dnia – budowanie bazy pacjentów trwa miesiącami.

Całkowity zakaz reklamy – cichy zabójca biznesu

Jednym z najbardziej szokujących aspektów prowadzenia apteki dla nowych przedsiębiorców jest Art. 94a Prawa farmaceutycznego, który wprowadza całkowity zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności.

Co to oznacza w praktyce?

  • Zabronione są programy lojalnościowe.
  • Nie można rozdawać ulotek ani gazetek promocyjnych.
  • Niedozwolone jest używanie haseł typu „tanie leki”, „promocja”, „rabat”.
  • Aktywność w mediach społecznościowych jest wysoce ryzykowna i ściśle monitorowana.

Dozwolona jest jedynie informacja o lokalizacji i godzinach otwarcia. Nawet zbyt jaskrawy neon czy oklejenie witryny w sposób sugerujący zachętę do zakupu może skończyć się karą finansową nakładaną przez WIF, która może wynosić nawet do 50 000 zł. W tym biznesie marketing w tradycyjnym rozumieniu nie istnieje – jedyną formą promocji jest jakość obsługi, dostępność leków i opieka farmaceutyczna.

Wyzwania kadrowe: deficyt magistrów

Nawet jeśli spełnisz wszystkie wymogi prawne i finansowe, możesz zderzyć się ze ścianą braku personelu. Prawo wymaga, aby w godzinach czynności apteki zawsze obecny był farmaceuta. W praktyce oznacza to konieczność zatrudnienia co najmniej dwóch magistrów farmacji na pełen etat (przy systemie dwuzmianowym) oraz techników farmaceutycznych do pomocy.

Rynek pracownika w tej branży jest niezwykle silny. Wynagrodzenia magistrów farmacji rosną, a znalezienie osoby chętnej do pracy w mniejszej miejscowości często graniczy z cudem lub wymaga zaoferowania stawki znacznie powyżej średniej rynkowej. Dodatkowo, kierownik apteki musi posiadać co najmniej 5-letni staż pracy (lub 3-letni przy posiadaniu specjalizacji), co jeszcze bardziej zawęża pulę kandydatów.

Podsumowanie: czy warto ryzykować?

Otwarcie apteki w obecnym reżimie prawnym jest zadaniem dla wytrwałych profesjonalistów z solidnym zapleczem finansowym. Przepisy zmieniają się nie tylko często, ale przede wszystkim idą w kierunku coraz większej hermetyzacji rynku. Bariera wejścia jest ustawiona wysoko, co ma swoje plusy – konkurencja „z przypadku” została wyeliminowana.

Dla farmaceuty, który marzy o pracy „na swoim”, jest to wciąż możliwa do realizacji ścieżka, pod warunkiem perfekcyjnego przygotowania merytorycznego i prawnego. Sukces zależy dziś nie od agresywnej reklamy, której stosować nie wolno, ale od lokalizacji wybranej z chirurgiczną precyzją oraz od budowania relacji z pacjentem w oparciu o nową jakość – opiekę farmaceutyczną, która staje się przyszłością tego zawodu.

Jan Majewski

Nazywam się Jan Majewski i wiem, co w trawie piszczy, zanim usłyszy o tym reszta Polski. Jako redaktor działu show-biznes trzymam rękę na pulsie (i na smartfonie), śledząc życie gwiazd 24/7. Moja praca zaczyna się tam, gdzie kończą się oficjalne komunikaty prasowe. Odsłaniam kulisy czerwonych dywanów, weryfikuję najgorętsze plotki i dostarczam Wam newsy, o których jutro będą mówić wszyscy.

Podziel się

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *