Co zjeść w Neapolu – sfogliatella, która uzależnia od pierwszego kęsa
co zjeść w neapolu

Aleksandra Matuszek

23 stycznia 2026

Neapol to miasto kontrastów, hałasu i intensywnych doznań, które atakują zmysły już od momentu wyjścia z dworca kolejowego. Jednak pośród klaksonów skuterów i gwaru rozmów unosi się zapach, który stanowi esencję tego miejsca – aromat wanilii, cynamonu i świeżo pieczonego ciasta. Zastanawiając się, co zjeść w neapolu, większość turystów instynktownie kieruje swoje kroki do pizzerii, zapominając, że stolica Kampanii jest również niekwestionowanym królestwem cukiernictwa. Królowa jest tu tylko jedna: sfogliatella. To wypiek, który wykracza poza definicję zwykłego deseru; to symbol neapolitańskiej tożsamości, kunszt rzemieślniczy i uzależniająca przyjemność, która sprawia, że powrót do Neapolu staje się koniecznością.

Historia ukryta w warstwach ciasta

Zanim zanurzymy się w techniczne aspekty smaku, warto zrozumieć, skąd wziął się ten fenomen. Jak wiele genialnych wynalazków kulinarnych, sfogliatella narodziła się w murach klasztornych, a jej powstanie było dziełem przypadku.

Legenda przenosi nas do XVII wieku, do klasztoru Santa Rosa na Wybrzeżu Amalfitańskim (w pobliżu Conca dei Marini). Według przekazów historycznych, siostry zakonne posiadały nadmiar semoliny ugotowanej w mleku. Zamiast wyrzucać cenne składniki, jedna z mniszek dodała do masy suszone owoce, cukier oraz likier cytrynowy (protoplastę limoncello), a całość zamknęła w cieście uformowanym na kształt kaptura mnicha. Tak powstała *Santa Rosa* – przodek dzisiejszej sfogliatelli.

Dopiero w XIX wieku przepis trafił do Neapolu za sprawą Pasquale Pintauro, karczmarza, który przekształcił swój lokal przy Via Toledo w cukiernię. To on zmodyfikował recepturę, eliminując krem i wiśnie z wierzchu, a także nadając ciastku charakterystyczny kształt muszli.

„Pintauro nie tylko uprościł przepis sióstr z Santa Rosa. On nadał mu miejski, neapolitański charakter – bardziej skoncentrowany, łatwiejszy do jedzenia w biegu, a jednocześnie bardziej wyrafinowany w swojej strukturze” – wyjaśnia dr Giuseppe Esposito, historyk kulinariów i autor książki „Słodkie sekrety Kampanii”.

Riccia czy frolla – odwieczny dylemat smakosza

Wchodząc do neapolitańskiej *pasticcerii*, staniemy przed fundamentalnym wyborem, który dzieli nawet rodowitych mieszkańców. Sfogliatella występuje bowiem w dwóch głównych odmianach. Choć nadzienie zazwyczaj pozostaje tożsame, to ciasto (inwolucja) zmienia całkowicie doznania smakowe.

Oto kluczowe różnice:

  • Sfogliatella Riccia (Kędzierzawa): To wersja najbardziej ikoniczna, przypominająca wielowarstwową muszlę lub ogon homara. Wykonana z niezwykle cienkiego ciasta listkowego (nie mylić z francuskim!), które jest smarowane smalcem (strutto), zwijane w ścisły rulon, a następnie ręcznie formowane w stożek. Po upieczeniu setki warstw rozdzielają się, tworząc niesamowicie chrupiącą strukturę (tzw. crunch).
  • Sfogliatella Frolla (Krucha): Wersja dla miłośników delikatności. Nadzienie zamknięte jest w miękkim, maślanym cieście kruchym, przypominającym kopułkę posypaną cukrem pudrem. Jest mniej pracochłonna w przygotowaniu, ale przez wielu uważana za bardziej „domową” i kojącą w smaku.

Dla kulinarnych purystów to *riccia* jest prawdziwym testem umiejętności cukiernika. Uzyskanie idealnej separacji warstw (tzw. *sfogliatura*) wymaga lat praktyki.

Anatomia smaku, czyli co kryje wnętrze

Tajemnica uzależniającego charakteru sfogliatelli tkwi w kontraście. W przypadku wersji *riccia*, mamy do czynienia z twardą, słoną i tłustą (dzięki smalcowi) skorupką, która pęka pod zębami, uwalniając gęste, aromatyczne i wilgotne wnętrze.

Co dokładnie znajduje się w środku? To nie jest zwykły krem budyniowy czy śmietana. Tradycyjne nadzienie to majstersztyk balansu:

  1. Semolina i Ricotta: Baza to ugotowana na mleku kasza manna (semolina) połączona z owczą ricottą. To zapewnia teksturę – ziarnistą, ale kremową.
  2. Kandyzowana skórka pomarańczy: Niezbędny element, który przełamuje słodycz i nadaje cytrusowej świeżości. Dobrej jakości sfogliatella zawiera duże, wyczuwalne kawałki kandyzowanych owoców, a nie pastę.
  3. Przyprawy: Cynamon i wanilia. Cynamon jest tu kluczowy – jego korzenny aromat idealnie komponuje się z ricottą.
  4. Jajka i cukier: Spajają masę i nadają jej odpowiednią słodycz.

Warto zaznaczyć, że w oryginalnych recepturach do ciasta (szczególnie *riccia*) używa się smalcu, a nie masła. To właśnie *strutto* odpowiada za chrupkość i specyficzny, wytrawny posmak ciasta, który tak doskonale kontrastuje ze słodkim wnętrzem.

Gdzie szukać ideału? Co zjeść w neapolu, by poczuć autentyczny klimat

Neapol jest usiany cukierniami, ale nie każda serwuje produkt najwyższej próby. Unikaj miejsc, gdzie sfogliatelle leżą smutno w witrynach od wielu godzin. Ten deser musi być świeży, najlepiej jeszcze ciepły.

Oto subiektywna lista miejsc, które gwarantują kulinarną ekstazę:

Antico Forno delle Sfogliatelle Calde Fratelli Attanasio

Położona tuż przy dworcu głównym, w bocznej uliczce Vico Ferrovia. To miejsce kultowe. Poznasz je po tłumie ludzi z numerkami w dłoniach, czekających na swoją kolej. Tutejsze wypieki są zawsze gorące (*calde*), a obrót jest tak duży, że ciastka nie mają szansy wystygnąć. Ich *riccia* jest wzorcem metra z Sèvres – niesamowicie chrupiąca i hojnie wypełniona.

Pasticceria Pintauro

Wspomniana wcześniej historyczna lokalizacja przy Via Toledo. Choć właściciele się zmienili, duch miejsca pozostał. Pintauro serwuje sfogliatelle o nieco innej charakterystyce – są mniejsze, bardziej zwarte, a nadzienie ma intensywniejszy aromat cynamonu. To pozycja obowiązkowa dla miłośników historii.

Sfogliatelab

Królestwo rodziny Ferrieri, zlokalizowane blisko dworca. To miejsce łączy tradycję z nowoczesnością. Oprócz klasyków znajdziemy tu wariacje na temat sfogliatelli – z kremem pistacjowym, czekoladą czy cytryną.

„Sekret tkwi w temperaturze serwowania. Sfogliatella jedzona na zimno traci 50% swojego uroku. Tłuszcz w cieście musi być lekko płynny, a aromat ricotty uwalnia się w pełni dopiero w cieple” – twierdzi Marco Ferri, krytyk kulinarny magazynu „Gusto Italiano”.

Neapolitański stół to nie tylko sfogliatella

Choć sfogliatella jest niekwestionowaną gwiazdą, lista odpowiedzi na pytanie co zjeść w neapolu, jest znacznie dłuższa. Neapolitańskie cukiernictwo i street food to system naczyń połączonych. Aby mieć pełny obraz, trzeba spróbować również:

Babà al rum

To ciastko w kształcie grzyba, nasączone (a wręcz ociekające) ponczem rumowym. Dobre *babà* jest sprężyste jak gąbka – po naciśnięciu wraca do swojego kształtu. Wersje z kremem lub bitą śmietaną są popularne, ale puryści wybierają wersję klasyczną, by poczuć jakość ciasta drożdżowego i balans alkoholu.

Fiocco di Neve

Stosunkowo nowy wynalazek cukierni Poppella, który szturmem zdobył serca neapolitańczyków. To miękka, maślana bułeczka (brioche) wypełniona lekkim jak chmurka kremem na bazie ricotty i mleka. *Fiocco di Neve* (Śnieżny Płatek) to idealna alternatywa dla tych, dla których sfogliatella jest zbyt ciężka.

Słone przysmaki uliczne

Równowaga w przyrodzie musi zostać zachowana, dlatego po słodkim warto sięgnąć po słone.

  • Frittatina di pasta: Smażony w głębokim tłuszczu krążek makaronu (bucatini) z sosem beszamelowym, mięsem mielonym i groszkiem. Bomba kaloryczna warta każdego kęsa.
  • Pizza a portafoglio: Pizza składana „w portfel” (na cztery), jedzona w biegu. To esencja neapolitańskiego street foodu – prosta marinara lub margherita za kilka euro.
  • Taralli: Kruche obwarzanki z dodatkiem smalcu, pieprzu i migdałów. Idealne do piwa lub jako przekąska podczas spaceru promenadą Caracciolo.

Etykieta i rytuał jedzenia

W Neapolu jedzenie to rytuał społeczny. Sfogliatellę zazwyczaj jada się na stojąco, przy barze, popijając esencjonalnym espresso. Połączenie ekstremalnie słodkiego i tłustego ciastka z gorzką, mocną kawą (tzw. *caffè*) tworzy harmonię idealną.

Ważna uwaga: zamawiając kawę w Neapolu, zawsze dostaniesz do niej szklaneczkę wody. Wypij ją przed kawą, aby oczyścić kubki smakowe. Jeśli zrobisz to po kawie, zmyjesz smak, który barista tak starannie dla Ciebie przygotował, co może zostać odebrane jako afront.

Nie próbuj jeść sfogliatelli nożem i widelcem. Wersja *riccia* przy krojeniu rozpadnie się na tysiące kawałków, tworząc bałagan. To ciastko stworzone do jedzenia dłonią – chwytasz, gryziesz i pozwalasz, by okruszki spadały na serwetkę.

Dlaczego ten deser uzależnia?

Fenomen sfogliatelli nie polega tylko na cukrze. To mistrzowska gra tekstur i zapachów. Psychologia smaku wskazuje, że ludzki mózg uwielbia, gdy jedzenie jest jednocześnie chrupiące i kremowe. Sfogliatella dostarcza tego bodźca w stopniu ekstremalnym. Dodatek smalcu sprawia, że smak jest głęboki i długo utrzymuje się na podniebieniu, a cynamon i pomarańcza działają aromaterapeutycznie.

Podsumowując, wizyta w Neapolu bez spróbowania ciepłej *sfogliatella riccia* jest niekompletna. To coś więcej niż deser – to jadalny zabytek, dowód na kreatywność i pasję mieszkańców tego szalonego miasta. Niezależnie od tego, czy wybierzesz wersję kruchą czy listkową, przygotuj się na to, że po powrocie do domu żaden inny deser nie będzie smakował już tak samo.

Aleksandra Matuszek

Cześć! Jestem Aleksandra Matuszek. Wierzę, że każda podróż zaczyna się od dobrej historii, dlatego na łamach portalu zabieram Czytelników w najciekawsze zakątki globu. Jako redaktorka działu podróże szukam nieoczywistych kierunków, lokalnych smaków i ludzi, którzy tworzą klimat miejsca. Niezależnie od tego, czy piszę o city breaku w Europie, czy egzotycznej wyprawie z plecakiem – moim celem jest inspirowanie Was do spakowania walizki i ruszenia w drogę.

Podziel się

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *