Co warto zjeść w Pradze – knedliki z gulaszem, które rozgrzeją w zimny dzień
co warto zjeść w pradze

Aleksandra Matuszek

23 stycznia 2026

Praga to miasto, które zachwyca nie tylko gotycką architekturą i labiryntem brukowanych uliczek, ale przede wszystkim aromatem wydobywającym się z gwarnych gospód. Szczególnie w chłodniejsze miesiące, stolica Czech staje się kulinarnym azylem dla poszukiwaczy sycących, rozgrzewających dań. Gdy zastanawiamy się, co warto zjeść w pradze, pierwsza myśl zazwyczaj biegnie ku parującym talerzom pełnym mięsiwa i puszystych dodatków mącznych, które stanowią fundament tutejszej kultury stołu. Czeska kuchnia nie uznaje kompromisów w kwestii kaloryczności – ma być tłusto, smacznie i „domowo”. W poniższym artykule rozkładamy na czynniki pierwsze fenomen czeskiego gulaszu z knedlikami oraz podpowiadamy, jakich innych specjałów nie można pominąć, odwiedzając miasto stu wież.

Kultowy gulasz wołowy – więcej niż tylko potrawa

Choć gulasz kojarzy się wielu z Węgrami, to wersja czeska – hovězí guláš – posiada swoją odrębną, niezwykle silną tożsamość. To danie, które definiuje czeski comfort food. W przeciwieństwie do węgierskiego odpowiednika, który często przypomina gęstą zupę z dużą ilością warzyw (papryki, ziemniaków), czeski gulasz to przede wszystkim gęsty, ciemny sos i duże kawałki kruchej wołowiny.

Sekretem idealnego gulaszu jest cierpliwość oraz proporcje. Jak twierdzi Jan Novotný, szef kuchni jednej z renomowanych praskich restauracji z 20-letnim stażem:

„Prawdziwy praski gulasz opiera się na żelaznej zasadzie: tyle samo cebuli, co mięsa. To właśnie karmelizowana przez długi czas cebula nadaje sosowi ten charakterystyczny, głęboki brązowy kolor i słodycz, która idealnie równoważy ostrość papryki i kminku. Jeśli kucharz oszczędza na cebuli lub czasie duszenia, od razu to wyczujesz – sos będzie płaski i wodnisty.”

Sos zagęszcza się tutaj często chlebem lub zasmażką, co nadaje mu aksamitną konsystencję, idealną do oblepiania knedlików. Warto zwrócić uwagę na wariant Pilsner goulash, gdzie część płynu zastępuje się ciemnym lub jasnym piwem, co dodaje potrawie goryczkowego, głębokiego posmaku.

Rodzaje knedlików, czyli co pływa w sosie

Knedliki to temat rzeka i absolutna świętość w czeskiej kuchni. Dla laika mogą wydawać się zwykłą bułką gotowaną na parze, ale dla eksperta różnice są kolosalne. To one są nośnikiem smaku, swoistą „gąbką” dla gęstych sosów.

W praskich gospodach spotkamy najczęściej:

  1. Houskový knedlík – najpopularniejszy wariant. To knedlik bułczany, przygotowywany z mąki, drożdży, jajek, mleka oraz – co kluczowe – kawałków czerstwej bułki (houska). Gotuje się go w formie wałka w wodzie lub na parze, a następnie kroi na plastry (często przy użyciu nici, aby nie zgnieść struktury). Jest puszysty i lekki.
  2. Bramborový knedlík – knedlik ziemniaczany. Ma bardziej zwartą, żółtawą konsystencję i jest cięższy. Doskonale komponuje się z pieczeniami wieprzowymi i kapustą, ale rzadziej serwuje się go do klasycznego gulaszu wołowego.
  3. Karlovarský knedlík – wersja luksusowa knedlika bułczanego, często z dodatkiem ziół (pietruszki) i ubitej piany z białek, co nadaje mu niezwykłą delikatność.

Pamiętajmy, że knedlików nigdy nie kroimy nożem. Etykieta nakazuje łamanie ich widelcem, aby lepiej wchłaniały sos. Użycie noża może być w tradycyjnych domach odebrane jako faux pas sugerujące, że knedlik jest twardy i niedobry.

Svíčková na smetaně – arystokracja na talerzu

Jeśli gulasz jest królem codziennych obiadów, to svíčková na smetaně jest ich królową, często serwowaną podczas uroczystości rodzinnych i niedzielnych obiadów. To danie, które może zaskoczyć polskiego turystę swoją słodyczą i złożonością smaków.

Podstawą jest tutaj polędwica wołowa (lub inna chuda część wołowiny), szpikowana słoniną i duszona. Jednak to sos gra tutaj pierwsze skrzypce. Powstaje on na bazie przetartych warzyw korzeniowych (marchew, pietruszka, seler), co nadaje mu kremową konsystencję i pomarańczowy kolor, a wykończony jest dużą ilością słodkiej śmietanki.

Kompozycję na talerzu uzupełniają obowiązkowe dodatki:

  • Kleks bitej śmietany (często niesłodzonej).
  • Łyżeczka żurawiny (terče).
  • Plasterek cytryny.

To połączenie mięsa, kremowego sosu i owocowych akcentów tworzy unikalną harmonię. Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć czeską mentalność kulinarną.

Vepřo knedlo zelo – święta trójca

Mówiąc o tym, co warto zjeść w pradze, nie sposób pominąć dania, które jest niemal synonimem czeskości. Skrótowiec vepřo knedlo zelo rozwija się jako: wieprzowina, knedlik, kapusta.

To danie rustykalne, proste, ale wymagające mistrzostwa w przygotowaniu poszczególnych elementów:

  1. Mięso: Zazwyczaj jest to karkówka lub łopatka, wolno pieczona z dużą ilością czosnku i kminku, aż do momentu, gdy niemal rozpada się pod naciskiem widelca.
  2. Kapusta: W przeciwieństwie do polskiego bigosu, czeska kapusta (kiszona lub biała) jest zasmażana, często słodsza i bardziej gęsta.
  3. Sos: Powstaje naturalnie z soków z pieczenia mięsa, jest tłusty i aromatyczny.

Uliczne przekąski, które ratują życie

Zwiedzanie Pragi to kilometry spacerów. Czasami nie ma czasu na zasiadanie w restauracji. Wtedy z pomocą przychodzi czeski street food, który w niczym nie ustępuje daniom restauracyjnym pod względem kaloryczności i smaku.

Smažený sýr – grzech warty popełnienia

Smażony ser, czyli popularny „smażak”, to kultowy klasyk. Jest to gruby plaster sera (zazwyczaj Edam lub Hermelín – odpowiednik camemberta), panierowany w bułce tartej i smażony na głębokim tłuszczu. Podawany najczęściej z frytkami lub gotowanymi ziemniakami oraz, co najważniejsze, z tatarską omáčką (sosem tatarskim).

W wersji ulicznej serwowany jest w bułce, przypominając burgera. To bomba kaloryczna, która doskonale sprawdza się po wieczornym zwiedzaniu praskich pubów.

Párky v rohlíku i klobása

Na Placu Wacława i Rynku Staromiejskim znajdziemy budki oferujące kiełbasy. Czeska klobása jest zazwyczaj doskonale doprawiona, lekko pikantna i bardzo mięsna. Zjada się ją z kromką ciemnego chleba i musztardą (hořčice). Inną opcją jest párek v rohlíku, czyli czeski hot-dog, gdzie parówka jest wkładana w wydrążoną bułkę, a nie w przeciętą, co sprawia, że sos nie kapie na ubranie.

Praskie słodkości – czy trdelník jest naprawdę czeski?

Spacerując po Pradze, na każdym kroku natkniemy się na stoiska z wałkami ciasta pieczonymi nad ogniem, posypanymi cukrem i orzechami. To Trdelník. Choć turyści go uwielbiają, eksperci kulinarni są zgodni – jego „tradycyjność” to w dużej mierze produkt marketingowy ostatnich dekad.

Anna Dvořáková, antropolożka kultury i autorka bloga kulinarnego „Smaki Bohemii”, wyjaśnia:

„Trdelník w obecnej formie zalał Pragę dopiero po roku 2000. Owszem, jest smaczny, zwłaszcza ciepły w zimny dzień, ale jeśli szukacie historycznej prawdy, sięgnijcie raczej po 'buchty’ (drożdżowe bułeczki z nadzieniem makowym, serowym lub powidłami) lub 'koláče’. To są smaki, które Czesi pamiętają z kuchni swoich babć.”

Mimo to, zjedzenie gorącego trdelníka (czasem wypełnionego lodami lub Nutellą) stało się rytuałem turystycznym, którego nie trzeba się wstydzić – o ile mamy świadomość, że to bardziej atrakcja turystyczna niż dziedzictwo narodowe.

Ovocné knedlíky

Wracamy do knedlików, ale w wersji słodkiej. Knedliki z owocami (truskawkami, morelami, śliwkami), posypane twarogiem, cukrem pudrem i polane dużą ilością roztopionego masła, to w Czechach pełnoprawne danie obiadowe, a nie tylko deser.

Kultura piwna i napoje bezalkoholowe

Jedzenie w Pradze nie istnieje bez piwa. To nie tylko napój, to element potrawy. Czeski pilsner (jasne piwo dolnej fermentacji) ze swoją charakterystyczną goryczką idealnie „przecina” tłustość gulaszy i pieczeni, ułatwiając trawienie. Warto odwiedzić lokale typu „tankovna”, gdzie piwo serwowane jest ze świeżych tanków, a nie z beczek, co gwarantuje jego najwyższą jakość.

Dla osób niepijących alkoholu, obowiązkowym punktem jest Kofola. To ziołowy napój gazowany, powstały w czasach socjalizmu jako alternatywa dla zachodniej Coca-Coli. Ma specyficzny, korzenny smak z nutami lukrecji i jest mniej słodka niż jej amerykański odpowiednik.

Gdzie i jak jeść? Hospoda kontra restaurace

Wybór miejsca ma kluczowe znaczenie.

  • Hospoda (Gospoda): To tutaj bije serce czeskiej gastronomii. Miejsca te są często głośne, zadymione (choć przepisy się zmieniają), z drewnianymi ławami. Menu jest krótkie, oparte na klasykach. To tu zjemy najlepszy gulasz i napijemy się najlepszego piwa w rozsądnej cenie.
  • Restaurace: Miejsca o wyższym standardzie, szerszym menu i bardziej formalnej obsłudze.

Warto szukać lokali oznaczonych logiem Czech Specials lub po prostu tych, w których siedzą miejscowi. Unikajmy restauracji w ścisłym centrum, które mają naganiaczy przed wejściem i menu w 10 językach ze zdjęciami potraw – to zazwyczaj pułapki turystyczne o zawyżonych cenach i średniej jakości.

Podsumowanie: co warto zjeść w pradze i dlaczego

Podróż kulinarna po Pradze to podróż po krainie obfitości, gdzie kalorie przestają mieć znaczenie, a liczy się smak i atmosfera. Odpowiadając na pytanie co warto zjeść w pradze, przygotowaliśmy krótką listę kontrolną dla każdego smakosza:

  1. Hovězí guláš s knedlíkem – absolutna podstawa, najlepiej w tradycyjnej gospodzie.
  2. Svíčková na smetaně – dla poznania subtelniejszej, słodko-kwaśnej strony czeskiej kuchni.
  3. Smažený sýr z tatarską omáčką – jako „guilty pleasure”.
  4. Nakládaný hermelín – marynowany ser pleśniowy, idealna przekąska do piwa (o której nie wspomnieliśmy szerzej, a jest klasykiem „zimnej płyty”).
  5. Kulajda – gęsta zupa z grzybami, ziemniakami, koperkiem i jajkiem w koszulce (doskonała na rozgrzanie).
  6. Kofola – by poczuć smak nostalgii.

Czeska kuchnia jest ciężka, ale niezwykle gościnna. W zimny dzień nie ma nic lepszego niż schronienie się w ciepłym wnętrzu, zamówienie parującego talerza i delektowanie się prostotą, która została doprowadzona do perfekcji przez pokolenia kucharzy. Smacznego, czyli Dobrou chuť!

Aleksandra Matuszek

Cześć! Jestem Aleksandra Matuszek. Wierzę, że każda podróż zaczyna się od dobrej historii, dlatego na łamach portalu zabieram Czytelników w najciekawsze zakątki globu. Jako redaktorka działu podróże szukam nieoczywistych kierunków, lokalnych smaków i ludzi, którzy tworzą klimat miejsca. Niezależnie od tego, czy piszę o city breaku w Europie, czy egzotycznej wyprawie z plecakiem – moim celem jest inspirowanie Was do spakowania walizki i ruszenia w drogę.

Podziel się

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *