Mediolan to miasto, które kojarzy się przede wszystkim z modą, designem i szybkim tempem życia, jednak dla smakoszy stolica Lombardii ma zupełnie inne, maślane oblicze. Jeśli planujesz podróż do północnych Włoch i zastanawiasz się, co zjeść w mediolanie, odpowiedź jest jedna i bezkompromisowa: cotoletta alla milanese. To nie jest zwykły kotlet schabowy, do jakiego przywykliśmy w Polsce. To kulinarny monument, który w swojej najpopularniejszej, nowoczesnej wersji przybiera formę orecchia di elefante – ucha słonia. W tym artykule rozłożymy na czynniki pierwsze to kultowe danie, wskażemy różnice między tradycją a nowoczesnością oraz podpowiemy, gdzie szukać najlepszych okazów.
Historia sporu o panierkę: Wiedeń czy Mediolan?
Kulinarna historia Europy pełna jest sporów o autorstwo, ale żaden nie budzi takich emocji, jak walka o palmę pierwszeństwa między Wiener Schnitzel a Cotoletta alla Milanese. Choć oba dania na pierwszy rzut oka wydają się bliźniacze, ekspertyza historyczna wskazuje na włoskie korzenie potrawy.
Kluczowym dowodem w tej sprawie jest dokument z 1134 roku, znaleziony w archiwach bazyliki Sant’Ambrogio. Mnisi opisują w nim potrawę o nazwie lombolos cum panitio, co tłumaczy się jako „lędźwie z panierką”. To o kilka stuleci wyprzedza pierwsze wzmianki o sznyclu wiedeńskim.
Legenda głosi, że marszałek Radetzky, austriacki dowódca wojskowy stacjonujący w Lombardii, tak zachwycił się mediolańskim specjałem, że wysłał list do dworu w Wiedniu z prośbą o przepis.
„To fascynujące, jak kulinarna dyplomacja kształtowała dzisiejsze menu Europy” – zauważa dr Giulia Moretti, historyczka kulinariów z Uniwersytetu Bolońskiego. – „Radetzky nie 'wynalazł’ sznycla, on go po prostu spopularyzował w Austrii, choć Wiedeńczycy oczywiście zmodyfikowali przepis, używając smalcu zamiast masła i rezygnując z kości”.
Cotoletta alla milanese vs. orecchia di elefante – różnice
Wielu turystów, wpisując w wyszukiwarkę hasło co zjeść w mediolanie, trafia na zdjęcia ogromnych, cienkich płatów mięsa, które nie mieszczą się na talerzu. Warto jednak wiedzieć, że w mediolańskich restauracjach funkcjonują dwa główne style przygotowania tego dania. Rozróżnienie ich jest kluczowe dla świadomego konsumenta.
Tradycyjna cotoletta (cotoletta alta)
Puryści uznają tylko tę wersję. Jej cechy charakterystyczne to:
- Obecność kości: Prawdziwa cotoletta musi być wycięta z combrem (kotlet z kością żebrową).
- Grubość: Mięso jest grubości samej kości, czyli około 3-4 centymetrów.
- Obróbka: Mięsa nie rozbija się tłuczkiem. Struktura pozostaje nienaruszona.
- Smażenie: Długie, powolne, aby mięso doszło w środku, a panierka się nie spaliła. Środek powinien być lekko różowy.
Ucho słonia (orecchia di elefante)
To wersja, o której mowa w tytule – spektakularna, chrupiąca i niezwykle popularna, choć nowsza historycznie. Czym się różni?
- Brak kości: Zazwyczaj kość jest usuwana (choć nie zawsze).
- Rozbicie mięsa: Mięso jest intensywnie rozbijane tłuczkiem, aż stanie się bardzo cienkie.
- Rozmiar: Dzięki rozbiciu powierzchnia kotleta drastycznie się zwiększa, przypominając właśnie ucho słonia.
- Tekstura: Jest bardziej chrupka, dominuje smak panierki i masła, mięso jest w pełni wysmażone (ze względu na cienkość).
„Obie wersje są poprawne, o ile są przygotowane z szacunkiem do produktu” – twierdzi Carlo Mancini, szef kuchni i konsultant restauracyjny w Lombardii. – „Cotoletta alta to hołd dla mięsa, orecchia di elefante to celebracja chrupkości”.
Anatomia idealnego kotleta po mediolańsku
Niezależnie od tego, czy wybierzesz wersję grubą, czy cienką, istnieje kilka nienaruszalnych zasad, które decydują o tym, czy danie jest autentyczne. Jeśli zastanawiasz się, co zjeść w mediolanie, by nie trafić na turystyczną pułapkę, zwróć uwagę na te elementy w menu lub zapytaj kelnera.
1. Tylko cielęcina
W Mediolanie nie ma miejsca na wieprzowinę (schabowy) czy drób. Oryginalna cotoletta musi być zrobiona z mlecznej cielęciny (vitello). Mięso musi być jasne, delikatne i pozbawione przerostów tłuszczu.
2. Kąpiel w maśle klarowanym
To najważniejszy punkt programu. Prawdziwa cotoletta alla milanese nie może być smażona na oleju ani na oliwie. Jedynym akceptowalnym tłuszczem jest masło klarowane (burro chiarificato). To ono nadaje potrawie ten specyficzny, orzechowy aromat i głęboki, złoty kolor. Smażenie na maśle wymaga od kucharza dużej wprawy, by nie doprowadzić do przypalenia białek mleka (stąd konieczność klarowania).
3. Panierka
Panierka składa się wyłącznie z jajek i bułki tartej (często ze świeżego, czerstwego chleba, a nie przemysłowej mączki). W przeciwieństwie do sznycla wiedeńskiego, mięsa nie obtacza się w mące przed zanurzeniem w jajku. To sprawia, że panierka jest mniej „odklejona” od mięsa, a bardziej z nim zintegrowana.
Gdzie zjeść najlepszą cotolettę w Mediolanie?
Wybór restauracji w Mediolanie może przyprawić o zawrót głowy. Poniżej przedstawiamy wyselekcjonowaną listę miejsc, podzieloną według stylu serwowanego kotleta.
Trattoria del Nuovo Macello
Jeśli interesuje Cię co zjeść w mediolanie w wersji historycznej i purystycznej, to jest adres dla Ciebie. Tutaj serwują cotoletta alta – grubą, soczystą, z kością, smażoną powoli na patelni. Mięso jest różowe w środku, niezwykle delikatne. To miejsce z ponad 90-letnią tradycją.
Al Garghet
To tutaj zjesz legendarne orecchia di elefante. Restauracja położona nieco na obrzeżach miasta, w rustykalnym stylu, słynie z gigantycznych porcji. Ich kotlet jest większy niż talerz, cienki, niesamowicie chrupiący i smażony oczywiście na maśle. W karcie widnieje adnotacja, że rozmiar XL jest przeznaczony dla naprawdę głodnych.
Ratanà
Szef kuchni Cesare Battisti to ikona nowoczesnej kuchni lombardzkiej. Jego cotoletta to kompromis między tradycją a nowoczesnością, wykonana z najwyższej jakości składników. Mięso pochodzi od lokalnych dostawców, a klarowane masło jest przygotowywane na miejscu z masła z alpejskich pastwisk.
Da Martino
Historyczna trattoria, która słynie z tego, że ich kotlet (w wersji cienkiej) jest tak chrupiący, że słychać go przy sąsiednim stoliku. To miejsce bez zadęcia, typowo mediolańskie, gdzie liczy się produkt, a nie wystrój.
Jak poprawnie jeść i z czym podawać?
Kultura spożywania cotoletty jest równie ważna, co jej przygotowanie. Wiele osób popełnia błąd, zamawiając do niej frytki lub ciężkie dodatki.
- Risotto alla Milanese: To klasyczne połączenie. Szafranowe, żółte risotto stanowi idealny kontrapunkt dla chrupkiego mięsa. Kremowość ryżu i chrupkość panierki to duet doskonały, choć bardzo sycący. Włosi nazywają to danie piatto unico (danie jednodaniowe).
- Rucola i pomidorki: W przypadku wersji „ucho słonia”, która jest smażona na dużej ilości masła, często podaje się ją po prostu z sałatką z rukoli i pomidorów koktajlowych (rucola e pomodorini). Kwaskowatość pomidorów i goryczka rukoli przełamują tłustość masła.
Cytryna – wyciskać czy nie?
To temat kontrowersyjny. W wielu restauracjach do kotleta podawana jest ćwiartka cytryny. Jednak kulinarni eksperci odradzają jej używanie.
„Kwas cytrynowy niszczy chrupkość panierki, zamieniając ją w wilgotną papkę, a dodatkowo zabija delikatny, maślany smak cielęciny” – przestrzega Roberto Valli, krytyk kulinarny z magazynu Gusto Lombardo. – „Jeśli mięso jest dobrej jakości, a masło świeże, cytryna jest zbędnym kamuflażem”.
Błędy, których należy unikać szukając cotoletty
Planując, co zjeść w mediolanie, łatwo wpaść w pułapki nastawione na nieświadomych turystów. Oto na co uważać:
- Mrożonki: Unikaj miejsc, które mają w menu zdjęcia potraw (tzw. menu turystyczne). Dobra cotoletta jest zawsze przygotowywana na bieżąco.
- Cotoletta di pollo: Jeśli w menu widzisz „cotoletta alla milanese” z kurczaka, uciekaj. To profanacja. Oczywiście w domu można robić kotlety z drobiu, ale w restauracji w Mediolanie nazwa ta jest zarezerwowana dla cielęciny.
- Wstępnie usmażone kotlety: W dobrych restauracjach na cotolettę czeka się około 20-30 minut. Jeśli danie pojawia się na stole po 5 minutach, oznacza to, że zostało odgrzane, co drastycznie wpływa na jakość mięsa i chrupkość panierki.
Podsumowanie
Mediolan kulinarnie ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko pizzę i makarony. Cotoletta alla milanese, szczególnie w imponującej wersji „ucho słonia”, to doświadczenie, którego nie można pominąć. To danie sycące, bogate i głęboko zakorzenione w historii regionu Lombardii. Pamiętaj, aby szukać miejsc, które szanują tradycję – używają cielęciny, masła klarowanego i smażą mięso na zamówienie. Wtedy proste pytanie o to, co zjeść w mediolanie, zamieni się w niezapomnianą ucztę, której smak pozostanie z Tobą na długo po powrocie do domu.


0 komentarzy