Planując podróż do miasta na wodzie, większość turystów zastanawia się przede wszystkim, jak uniknąć tłumów na Placu Świętego Marka, jednak prawdziwi smakosze zadają sobie inne pytanie: co zjeść w wenecji, aby poczuć autentyczny klimat tego miejsca, nie bankrutując przy tym w turystycznych restauracjach? Odpowiedź jest zaskakująco prosta i kryje się w małych, niepozornych lokalach zwanych bacari. To właśnie tam króluje cicchetti – wenecka instytucja kulinarna, którą mylnie sprowadza się czasem do roli zwykłych kanapek, a która w rzeczywistości jest wyrafinowanym, historycznym rytuałem społecznym.
Czym właściwie są cicchetti?
Zanim przejdziemy do konkretnych rekomendacji kulinarnych, musimy zdefiniować, czym jest ten kulinarny fenomen. Cicchetti (wymawiane jako „czik-ketti”) to drobne przekąski, serwowane w tradycyjnych weneckich barach, znanych jako bacari. Choć często porównuje się je do hiszpańskich tapas, cicchetti mają swoją unikalną tożsamość, głęboko zakorzenioną w historii Republiki Weneckiej. Nazwa prawdopodobnie pochodzi od łacińskiego słowa ciccus, oznaczającego „małą ilość” lub „nic wielkiego”.
W przeciwieństwie do pełnego posiłku, cicchetti są stworzone do jedzenia na stojąco, przy ladzie, w towarzystwie przyjaciół i kieliszka wina. To nie jest jedzenie, które ma zaspokoić głód na cały dzień – to kulinarny pretekst do rozmowy, przerwy w pracy czy spotkania towarzyskiego.
– Weneckie cicchetti to nie tylko jedzenie, to waluta społeczna. W mieście, gdzie ulice są wąskie, a życie toczy się na wodzie, bacaro staje się przedłużeniem salonu. Zamawiając te małe przekąski, kupujesz sobie czas na plotki i obserwację życia miasta – wyjaśnia Giovanni Moretti, historyk kulinariów i autor książki „Smaki Laguny”.
Podstawą cicchetti jest różnorodność. Wchodząc do bacaro, zobaczysz ladę zastawioną dziesiątkami talerzy i półmisków. Znajdziesz tam wszystko: od prostych kawałków chleba z dodatkami, po skomplikowane konstrukcje z owoców morza, smażone warzywa czy mięsne specjały.
Co zjeść w wenecji: przegląd najważniejszych rodzajów cicchetti
Dla nowicjusza wenecka lada barowa może być przytłaczająca. Ilość kolorów, faktur i zapachów potrafi zawrócić w głowie. Aby ułatwić nawigację po tym kulinarnym labiryncie, przygotowałem listę absolutnych klasyków, których nie można pominąć, szukając odpowiedzi na pytanie, co zjeść w wenecji.
1. Crostini – fundament weneckiej przekąski
Najbardziej rozpoznawalna forma cicchetti. Są to małe kromki bagietki lub polenty (grillowanej lub smażonej), na których układa się najróżniejsze dodatki. To tutaj weneccy kucharze wykazują się największą kreatywnością. Najpopularniejsze kompozycje to:
- Baccalà mantecato: Absolutny król weneckich stołów. Jest to suszony dorsz (sztokfisz), który po namoczeniu jest gotowany w mleku, a następnie ubijany z oliwą, czosnkiem i pietruszką na puszysty, biały mus. Jego delikatna konsystencja idealnie kontrastuje z chrupkim pieczywem.
- Gorgonzola z orzechami: Klasyczne połączenie ostrości sera pleśniowego ze słodyczą miodu i chrupkością orzechów włoskich.
- Lardo i rozmaryn: Cieniutkie plastry dojrzewającej słoniny, która pod wpływem ciepła grzanki lekko się topi, doprawione świeżym ziołami.
2. Polpette – więcej niż klopsiki
Weneckie polpette różnią się od tych, które znamy z południa Włoch. Są mniejsze, często panierowane i smażone na głębokim tłuszczu. Mogą być mięsne (zwykle z wołowiny lub mortadeli), ale w Wenecji szczególną estymą cieszą się wersje rybne (z tuńczyka) oraz wegetariańskie (z ziemniaków, serów czy bakłażana).
3. Sarde in saor – smak historii
Jeśli mielibyśmy wskazać jedno danie, które definiuje historię Wenecji jako potęgi morskiej, byłoby to sarde in saor. To smażone sardynki marynowane w słodko-kwaśnej zalewie z octu, cebuli, orzeszków piniowych i rodzynek.
Geneza tego dania jest czysto praktyczna – rybacy potrzebowali sposobu na konserwację ryb podczas długich rejsów. Ocet i cebula działały jak konserwanty, a dodatek rodzynek i orzeszków (wpływ handlu z Orientem) dodawał energii. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto zastanawia się, co zjeść w wenecji, by poczuć ducha dawnej republiki.
4. Owoce morza w najprostszej postaci
Bliskość laguny zobowiązuje. W witrynach bacari często znajdziemy:
- Folpetti: Małe ośmiorniczki (moscardini), gotowane i serwowane w całości, często przepołowione, skropione jedynie oliwą i cytryną.
- Gamberi in saor: Krewetki przygotowane w podobny sposób co sardynki, w marynacie octowo-cebulowej.
- Schie: Drobne krewetki z laguny, tradycyjnie serwowane na miękkiej, białej polencie.
5. Mozzarella in carrozza
To wenecka odpowiedź na tosta z serem, ale w wersji „hardcore”. Dwie kromki chleba tostowego (bez skórki) przekłada się mozzarellą i często anchovies (sardelami) lub szynką, następnie panieruje w jajku i bułce tartej, a na koniec smaży na głębokim złocie. Jest to przekąska sycąca, tłusta i uzależniająca.
Kultura picia: ombra i spritz
Jedzenie cicchetti bez odpowiedniego napoju jest w Wenecji uważane za nietakt, a wręcz za błąd w sztuce. Do tych małych przekąsek pije się zazwyczaj jeden z dwóch trunków.
Pierwszym jest ombra (wł. cień). To mały kieliszek domowego wina (białego lub czerwonego). Nazwa ta ma fascynującą etymologię. Dawniej handlarze winem na Placu św. Marka przesuwali swoje stoiska wraz z cieniem dawanym przez Kampanillę (dzwonnicę), aby uchronić trunek przed słońcem. Mieszkańcy umawiali się więc „na wino w cieniu”. Dziś un’ombra to synonim szybkiego, niedrogiego wina wypijanego przy ladzie.
Drugim klasykiem jest oczywiście Spritz. Choć znany na całym świecie, to w Wenecji smakuje inaczej. Możemy go zamówić w kilku wariantach:
- Aperol Spritz: Najsłodszy, najbardziej popularny turystycznie, o pomarańczowej barwie.
- Campari Spritz: Bardziej gorzki, o intensywnie czerwonym kolorze i wyższej zawartości alkoholu.
- Select Spritz: Prawdziwie wenecki wybór. Likier Select, produkowany w Wenecji, jest czerwonawy, ziołowy i stanowi idealny balans między słodyczą Aperolu a goryczą Campari. Dodatkiem obowiązkowym jest tu zielona oliwka.
- Cynar Spritz: Wersja dla koneserów, na bazie likieru z karczochów. Ciemny, wytrawny i bardzo specyficzny.
– Turyści zamawiają Aperol, bo znają go z reklam. Wenecjanie sięgają po Selecta lub zwykłą ombrę. Wino w Wenecji ma być proste, lekko kwaskowate i służyć do „przepłukania ust” po tłustych przekąskach – zauważa Francesca Rizzo, właścicielka cenionego bacaro w dzielnicy Cannaregio.
Giro d’ombra, czyli jak zorganizować trasę kulinarną
W Wenecji popularną formą spędzania czasu jest tzw. giro d’ombra (lub giro di bacari), co można luźno przetłumaczyć jako „rundka po barach”. Zamiast siedzieć w jednej restauracji przez trzy godziny, Wenecjanie odwiedzają 3-4 lokale, w każdym wypijając jeden kieliszek i zjadając jedną lub dwie przekąski.
Jeśli chcesz spróbować tej formy zwiedzania, oto kilka praktycznych porad:
- Unikaj głównego szlaku: Lokale położone bezpośrednio przy moście Rialto czy Placu św. Marka są często droższe i mniej autentyczne. Najlepsze bacari ukryte są w bocznych uliczkach dzielnic San Polo, Cannaregio czy Dorsoduro.
- Jedz na stojąco: W wielu lokalach cena za jedzenie i picie przy stoliku jest wyższa (tzw. coperto i obsługa). Jedzenie al banco (przy ladzie) jest tańsze i pozwala na integrację z mieszkańcami.
- Pora ma znaczenie: Najlepszy czas na cicchetti to późny poranek (przed obiadem, około 11:00-12:30) oraz wczesny wieczór (17:30-19:30). Wiele bacari zamyka się dość wcześnie, ok. 21:00.
- Nie bój się palców: Cicchetti je się rękami. Wystarczy serwetka i wykałaczka, która często spina całą konstrukcję przekąski.
Dlaczego warto zrezygnować z pizzy na rzecz cicchetti?
Wielu turystów przyjeżdżających do Włoch automatycznie szuka pizzy. Warto jednak pamiętać, że w Wenecji – ze względu na historyczny zakaz używania pieców opalanych drewnem (ryzyko pożarów w gęstej zabudowie) – tradycja pizzy nie jest tak silna jak w Neapolu czy Rzymie. Prawdziwą duszą tego miasta są owoce morza i właśnie małe przekąski.
Wybierając cicchetti, zyskujesz możliwość spróbowania kilkunastu różnych smaków w cenie jednego pełnego dania w restauracji. To idealne rozwiązanie dla osób niezdecydowanych oraz tych, którzy chcą eksplorować lokalną gastronomię w sposób kompleksowy. Jedna przekąska kosztuje zazwyczaj od 1,50 do 3,00 euro, co pozwala na skomponowanie różnorodnego posiłku za rozsądną kwotę.
Podsumowanie: autentyczność na talerzu
Odpowiedź na pytanie co zjeść w wenecji nie musi prowadzić do drogich restauracji z widokiem na kanał. Prawdziwa Wenecja smakuje słoną wodą, octem z marynaty sarde in saor i kremowym dorszem baccalà. Cicchetti to dowód na to, że kuchnia wybitna nie musi być skomplikowana ani podawana na białych obrusach. To kuchnia zaradności, historii i spotkań międzyludzkich.
Następnym razem, gdy zgubisz się w labiryncie weneckich uliczek (a zgubisz się na pewno), wypatruj małych witryn pełnych apetycznych kanapeczek i tłumu ludzi z kieliszkami wina w dłoniach. Wejdź do środka, zamów un’ombra i wskaż palcem na to, co wygląda najlepiej. Wtedy naprawdę poczujesz smak tego niezwykłego miasta.


0 komentarzy